Wojewoda zawiadamia prokuraturę ws. skandalu w Sahryniu

Autor: Lubelski UW 2018-07-11 08:49:35
Chcę z pełną dezaprobatą odnieść się do słów pana Grzegorza Kuprianowicza, prezesa Towarzystwa Ukraińskiego w Lublinie, który wczoraj w Sahryniu powiedział rzecz skandaliczną – powiedział podczas briefingu (9 lipca) wojewoda lubelski Przemysław Czarnek.

Wojewoda zacytował dwa fragmenty wypowiedzi. – Mówiąc o Ukraińcach, którzy zginęli 10 marca 1944 roku, pan Kuprianowicz stwierdził, co następuje: „Zginęli oni z rąk innych obywateli RP, dlatego, że mówili w innym niż większość języku, oraz byli innego wyznania. Ta zbrodnia przeciwko ludzkości została popełniona przez członków narodu polskiego, partyzantów Armii Krajowej będących żołnierzami Polskiego Państwa Podziemnego” – mówi Grzegorz Kuprianowicz. I dalej kontynuuje: „Żałujemy, że pamięć ukraińskich, prawosławnych ofiar Chełmszczyzny nie została w Sahryniu uczczona w analogiczny sposób, jak stało się to w przypadku pamięci polskich ofiar Wołynia w Pawliwce i innych miejscach”. Moim zdaniem te słowa to jedna wielka prowokacja – dodał wojewoda.

- Tragiczne wydarzenia z Sahrynia miały miejsce 10 marca 1944 roku. Jak to się ma do 8 lipca, tego nikt nie wie. Zostało to zrobione jako prowokacja w 75. rocznicę tragicznej, krwawej niedzieli na Wołyniu, gdzie w sposób systemowy ukraińscy nacjonaliści, bandyci, których ciężko szukać w historii świata, w sposób bestialski mordowali tysiące Polaków podczas nabożeństw religijnych. Ta rocznica została uroczyście uczczona przez pana prezydenta Andrzeja Dudę wczoraj w katedrze łuckiej, na miejscu tej zbrodni. Natomiast Ukraińcy zorganizowali modlitwy na grobach swoich rodaków, którzy zginęli 10 marca, a nie 11 lipca jednoznacznie powodując prowokację – podkreślał wojewoda.

Przemysław Czarnek podziękował służbom, policji, Straży Granicznej za służbę w dniu wczorajszym i zapewnienie bezpieczeństwa przede wszystkim mieszkańcom terenów polskich. – Przybycie tysiąca, czy dwóch tysięcy ukraińskich nacjonalistów nigdy nie jest wydarzeniem bezpiecznym. Wojewoda lubelski nie był w Sahryniu, bo nie chciał uczestniczyć w prowokacji i hucpie, którą urządzono. Zwłaszcza, że ta wypowiedź pana Kuprianowicza jest skandaliczna – mówił wojewoda.

- Pan Kuprianowicz jednoznacznie zrównuje wydarzenia z Sahrynia z wydarzeniami na Wołyniu i w innych miejscach na Kresach, zrównuje 130 tys. ofiar ludobójstwa Ukraińców nacjonalistycznych z kilkuset cywilami, obywatelami naradowości ukraińskiej, którzy zginęli w Sahryniu 10 marca 1944 roku w akcji, która była akcją przeciwko bazom OUN-UPA, bazom wypadowym na okoliczne wsie polskie, które były w dalszym ciągu nękane przez nacjonalistów ukraińskich. Oczywiście to były ofiary cywilne, ale ja przez wiele lat współpracowałem z Okręgiem Zamojskim Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej i od naocznych świadków tamtych wydarzeń, uczestników, zawsze słyszałem, że ci cywile byli uzbrojeni. To była regularna walka z cywilami uzbrojonymi. Ja nie wnikam, nie jestem historykiem. Sahryń to jest już nieprawdopodobna trauma tysięcy partyzantów polskich, tysięcy żołnierzy Armii Krajowej, którym wymordowano bestialsko całe rodziny, żony dzieci, dziadków, ojców na ich oczach i teraz zrównywanie tych dwóch wydarzeń w moim przekonaniu, może stanowić przestępstwo – podsumował wojewoda.

- Przypomnę, że mamy dwa przepisy. Mamy przepis art. 133 kk, z którego wynika, że zabronione pod groźbą kary jest znieważanie narodu polskiego, a w tym wypadku w moim przekonaniu mogło do tego dojść. I mamy też przepis art. 55 ustawy o IPN w połączeniu z art. 1 ust. 1, który mówi, że kto publicznie i wbrew faktom zaprzecza zbrodniom nacjonalistów ukraińskich podlega karze. Oczywiście nie mamy tutaj wypowiedzi bezpośredniej, zaprzeczającej zbrodniom nacjonalistów ukraińskich, ale ta wypowiedź zrównująca te dwa wydarzenia, w moim przekonaniu powinna być przedmiotem badania prokuratury i dlatego kieruję zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa. Chciałbym, że to prokuratura sprawdziła, czy nie doszło do popełnienia przestępstwa w kierunku tych dwóch artykułów. Dzisiaj tego nie przesądzam, bo nie jestem prokuratorem, ale moim obowiązkiem, również jako Polaka, jest wystąpienie o wyjaśnienie tej sprawy – zakończył wojewoda.