UDZIAŁ STRAŻAKÓW W POWSTANIU WARSZAWSKIM

Autor: mat prasowe MSWiA/kpt. Paweł Ochniak] 2018-08-03 08:45:35
Strażacki Ruch Oporu Skała to organizacja konspiracyjna skupiająca strażaków, działającą w okresie drugiej wojny światowej na obszarze państwa polskiego. Skała została utworzona 23 grudnia 1939 r. w siedzibie Oddziału II Warszawskiej Straży Ogniowej

Objęła swoim zasięgiem większość jednostek straży pożarnych (zawodowych i ochotniczych) zarówno pod okupacją niemiecką, jak też sowiecką. Jednym z jej współorganizatorów i pierwszym komendantem był płk pożarnictwa Jerzy Lgocki pseudonim Jastrząb, który oficjalnie sprawował funkcję kierownika technicznego pożarnictwa w Generalnym Gubernatorstwie, co ułatwiało kontakt z jednostkami strażackimi w terenie. Organizacja ta miała na celu włączenie pożarnictwa do akcji zwalczania okupanta, udział w akcjach sabotażowych oraz wydawanie legitymacji i kart pracy osobom niezwiązanym z pożarnictwem, a zaangażowanym w działalność ruchu oporu.

Powstanie Warszawskie

Założenia planów, według których przygotowywano rozpoczęcie walk powstańczych w Warszawie, mówiły, że straż pożarna miała pozostać w zwartych oddziałach i pełnić służbę przy gaszeniu pożarów. Za całość działań związanych z obroną przeciwpożarową odpowiadało dowództwo Wojskowej Służby Ochrony Powstania. Część strażaków, wśród nich załoga CSP, należała do oddziałów Armii Krajowej.

W chwili wybuchu Powstania Straż Warszawska była zdezorganizowana - 29 lipca 1944 г. Niemcy zabrali najlepsze wozy pożarnicze. Ich kierowcy zdążyli się ukryć.

W ciągu tych pamiętnych 63 dni strażacy walczyli z bronią w ręku na barykadach. Niejednokrotnie wykorzystywali strażacki sprzęt przy zdobywaniu kolejnych punktów oporu wroga. Tak było podczas walk o gmach „PAST-y" przy ul. Zielnej. Był to silny punkt hitlerowskiego oporu. Prawie twierdza, obsadzona przez ponad stu esesmanów i żandarmów, uzbrojonych w działka, cekaemy, erkaemy i inną broń - dawała się dotkliwie we znaki powstańcom. Postanowiono przegonić Niemców z tego miejsca ogniem. Do tego celu użyto motopompy, za pomocą której strażacy-powstańcy przepompowali pół tony ropy na parter i piętro budynku i podpalili ją. Stłoczeni w piwnicach hitlerowcy próbowali się przebić, a gdy to się nie powiodło, poddali się. 20 sierpnia 1944 r. na dachu 7-piętrowego gmachu załopotała biało-czerwona flaga.

Równie dzielnie strażacy wraz z innymi powstańcami bronili budynku Centralnej Szkoły Pożarniczej (obecnie Szkoła Główna Służby Pożarniczej). Walki trwały tam do 30 września 1944 r. Tego dnia niemieckie natarcie poprzedziła nawała kilkudziesięciu рoсiѕków artyleryjskich z baterii ustawionych na polach bielańskich. Obrońcy spalili niemiecki czołg, a dwa uszkodzili. Obronę załamał dopiero Goliata - zdalnie sterowany mały czołg wypełniony 200-kilogrаmowym ładunkiem kruszącym. Jego wybuch zwalił narożnik szkoły od najwyższej kondygnacji aż do piwnic, łącznie ze stropem piwnicznym. Następnie piechota niemiecka zajęła budynek szkoły. Pozostawało w niej kilkunastu zabitych i rannych i przynajmniej 150 osób spośród ludności cywilnej.

Wielu strażaków wstąpiło do oddziałów powstańczych. Walczyli i gasili pożary, zapisując kolejne piękne karty w historii stołecznej straży.